Porównywanie cen systemów dla gastronomii jest trudne nie dlatego, że ceny są ukryte. Jest trudne, bo liczone są w czterech różnych jednostkach, a te jednostki nie przeliczają się na siebie bez znajomości Twojego obrotu.
Poniżej cała mechanika. Bez nazw, bo nazwy się zmieniają, a modele nie.
1. Procent od wartości zamówienia
Płacisz część każdego zamówienia. Nic nie sprzedasz, nic nie płacisz.
- Wygrywa, gdy zamówień jest mało albo bardzo nierówno. Lokal sezonowy, który przez cztery miesiące stoi, nie płaci przez cztery miesiące.
- Przegrywa, gdy idzie dobrze. To jedyny model, w którym Twój lepszy miesiąc podnosi rachunek za system. Przy 40 000 zł obrotu online i 10 procentach oddajesz 4 000 zł miesięcznie.
Pułapka jest w tym, że próg opłacalności przesuwa się bez Twojego udziału: nie zmieniasz nic, a rachunek rośnie razem ze sprzedażą.
2. Stały abonament
Płacisz tyle samo niezależnie od liczby zamówień.
- Wygrywa przy stabilnym i rosnącym ruchu. Sto zamówień i pięć tysięcy kosztuje tyle samo.
- Przegrywa przy bardzo małej skali. Jeśli robisz dwadzieścia zamówień online miesięcznie, abonament w przeliczeniu na zamówienie jest wysoki.
Tu warto sprawdzić jedno: czy abonament ma limit zamówień. Bywa, że stała cena obowiązuje do pewnej liczby, a powyżej dochodzi dopłata. Wtedy to nie jest czysty abonament, tylko model mieszany.
3. Opłata za stanowisko, stolik albo użytkownika
Cena mnoży się przez liczbę czegoś: kas, stolików, kont pracowników.
- Wygrywa w małym lokalu z jednym stanowiskiem.
- Przegrywa przy dużej sali i rotacji zespołu, bo każdy nowy kelner z własnym kontem to pozycja w rachunku.
Sprawdź, co dokładnie jest liczone. Dwadzieścia stolików to dwadzieścia kodów QR, ale niekoniecznie dwadzieścia płatnych stanowisk.
4. Plan darmowy z limitem
Zero złotych do pewnej granicy: liczby dań, stolików, zamówień albo funkcji.
- Wygrywa jako sposób na sprawdzenie, czy to w ogóle działa u Ciebie, zanim wyjmiesz pieniądze.
- Przegrywa, gdy limit jest ustawiony tuż pod Twoją realną skalą, bo wtedy plan darmowy jest formą prezentacji, a nie planem.
Jedno pytanie rozstrzyga: czy limit dotyczy zamówień. Limit dań i stolików da się obejść porządkami w karcie. Limit zamówień zatrzymuje sprzedaż w środku miesiąca.
Jak policzyć swój przypadek
Weź kartkę i trzy liczby z ostatnich trzech miesięcy: średnią liczbę zamówień w kanale własnym, średnią wartość zamówienia i liczbę stanowisk, które naprawdę wydają.
Potem policz każdy model osobno na tych samych danych i porównaj roczne sumy, nie miesięczne. Roczna perspektywa pokazuje rzecz, której miesięczna nie pokazuje: jak rachunek zachowa się, gdy urośniesz o połowę.
Jeśli nie masz jeszcze kanału własnego i nie znasz tych liczb, weź dane z portalu, przez który sprzedajesz teraz. Będą zawyżone co do liczby, bo część gości nie przeniesie się nigdzie, ale kolejność modeli wyjdzie prawidłowa.
Czego nie zobaczysz w cenniku
Do rachunku wchodzą też rzeczy spoza abonamentu: opłata operatora płatności od każdej transakcji online, ewentualny sprzęt i czas Twojego zespołu na wdrożenie. Te pozycje są takie same albo bardzo podobne niezależnie od wybranego modelu, więc nie zmieniają rankingu - ale zmieniają kwotę, którą planujesz.
Osobno pilnuj kosztu wyjścia. System, z którego nie da się wyeksportować karty i historii, jest droższy, niż wygląda w tabeli, bo płacisz za niego również wtedy, gdy chcesz go zmienić.