„0% prowizji" to prawdziwe zdanie, które bardzo łatwo źle zrozumieć. Nie znaczy „zamówienie nic Cię nie kosztuje". Znaczy tyle, że jeden konkretny uczestnik nie bierze udziału w wartości Twojej sprzedaży.

Przy zamówieniu online uczestników jest zwykle trzech i każdy rozlicza się inaczej.

Trzy różne opłaty, które ludzie nazywają jednym słowem

Prowizja portalu. Portal z dostawą przyprowadza gościa i bierze za to procent, zwykle dwucyfrowy. To najdroższa pozycja, ale też jedyna, która zawiera w sobie ruch: bez portalu ten gość mógłby nie trafić do Ciebie w ogóle.

Prowizja dostawcy systemu. Firma, która daje Ci oprogramowanie, może brać procent od zamówień przechodzących przez jej system. To właśnie tej opłaty dotyczy hasło „0% prowizji". Gdy jej nie ma, płacisz za system stałą kwotą.

Opłata operatora płatności. Bank albo bramka, przez którą przechodzi przelew, BLIK czy karta. Ta jest praktycznie zawsze i nie zależy od tego, kto dostarczył Ci system. W Polsce mieści się zwykle w granicach jednego do dwóch procent, czasem z drobną kwotą stałą od transakcji.

Czyli: system bez prowizji plus płatność online to nadal koszt transakcyjny, tylko znacznie niższy i płacony komu innemu.

Gdzie najczęściej jest drobny druk

Kilka miejsc, w których „zero" bywa warunkowe:

  • Zero tylko w wybranym kanale. Brak prowizji przy odbiorze osobistym, a procent przy dostawie. Albo zero przy płatności gotówką i procent przy płatności online.
  • Zero do limitu. Bez prowizji do pewnej liczby zamówień w miesiącu, powyżej dopłata za każde kolejne.
  • Zero, ale z modułem. Sama sprzedaż bez prowizji, natomiast funkcja, bez której ta sprzedaż nie działa u Ciebie, jest płatna osobno.
  • Zero w promocji. Warunek obowiązuje przez pierwsze miesiące umowy.

Żaden z tych zapisów nie jest nieuczciwy sam w sobie. Problem powstaje wtedy, gdy porównujesz ofertę z takim warunkiem z ofertą bez niego, patrząc wyłącznie na hasło z nagłówka.

Jak to sprawdzić w dziesięć minut

Zadaj dostawcy jedno pytanie i poproś o odpowiedź na piśmie:

Ile łącznie zapłacę w miesiącu, w którym przyjmę 400 zamówień online o średniej wartości 80 zł, z czego połowa to dostawa, a połowa odbiór osobisty?

Dobra odpowiedź to jedna kwota z rozbiciem na pozycje. Odpowiedź w stylu „to zależy od pakietu" znaczy, że trzeba dopytać jeszcze raz, konkretniej.

Drugie pytanie, równie ważne: czyje jest konto, na które wpływają pieniądze gości. Jeśli środki idą najpierw do dostawcy systemu, a potem do Ciebie, to jest przelew z opóźnieniem i z czyjąś decyzją pośrodku. Jeśli idą wprost na Twoje konto w bramce płatności, dostawca systemu w ogóle nie dotyka Twoich pieniędzy.

Dlaczego to jest ważniejsze niż sama stawka

Procent od obrotu ma jedną cechę, której nie ma żadna inna opłata: rośnie dokładnie wtedy, gdy idzie Ci lepiej. Przy dwudziestu zamówieniach dziennie różnica między modelami jest niewielka. Przy stu robi się z niej pozycja kosztowa porównywalna z pensją.

Dlatego warto liczyć nie dzisiejszy rachunek, tylko rachunek przy sprzedaży, do której dążysz. Jeśli w tym scenariuszu wybrany model wygląda źle, to jest wybór, który trzeba będzie zmienić właśnie w momencie największego ruchu - a to najgorszy moment na zmianę czegokolwiek.