Wrzesień jest w gastronomii miesiącem przejściowym i to jedyny moment w roku, kiedy jest jednocześnie spokojniej niż w wakacje i drożej niż zimą. Dobry czas na zmiany, na które w lipcu nie było ani chwili.
Poniżej lista rzeczy, które warto zrobić z kartą, zanim zrobi się listopad.
1. Wyrzuć to, co nie schodzi
Otwórz statystyki sprzedaży za czerwiec, lipiec i sierpień i posortuj pozycje od najrzadziej sprzedawanych.
Wszystko, co sprzedało się mniej niż raz na tydzień, jest kandydatem do usunięcia. Każda taka pozycja kosztuje, choć nie widać tego w rachunku:
- zajmuje miejsce w karcie i wydłuża wybór,
- wymaga trzymania składnika, który się psuje,
- komplikuje zamówienia i szkolenie nowej osoby.
Nie usuwaj automatycznie. Sprawdź najpierw, czy pozycja nie ma innego zadania: czasem najdroższe danie sprzedaje się rzadko, ale sprawia, że drugie w kolejności wygląda rozsądnie.
2. Przelicz koszty składników, bo się zmieniły
Ceny z wiosny są nieaktualne. Warzywa potaniały, część produktów podrożała, a karta została ta sama.
Weź pięć najczęściej sprzedawanych dań i przelicz je uczciwie: składniki, gramatura, straty. To godzina pracy, a zwykle wychodzi z niej co najmniej jedna niespodzianka - danie, które wygląda na dochodowe, a ledwo wychodzi na zero.
3. Zmień ceny teraz, nie w grudniu
Wrzesień jest lepszym momentem na podwyżkę niż grudzień, bo gości jest mniej i zmiana przechodzi ciszej. W grudniu ta sama podwyżka trafia na największy ruch w roku i zapada w pamięć.
Zasada, która ogranicza szkody: nie podnoś wszystkiego po równo. Podnieś pozycje o najsłabszej marży, zostaw ceny bestsellerów. Gość porównuje kilka pozycji, które zna, a nie całą kartę.
4. Przestaw kartę na jesień
Zmiana sezonu to naturalny pretekst do zmiany kolejności, a kolejność sprzedaje.
- Na górę kategorii to, co pasuje do chłodniejszej pory: zupy, dania długo gotowane, gorące napoje.
- Letnie pozycje w dół, ale nie kasuj ich od razu, bo wrzesień bywa ciepły.
- Sprawdź godziny dostępności - lody i lemoniady mogą schodzić z karty wieczorem.
W karcie cyfrowej to jest pięć minut przeciągania pozycji. W karcie drukowanej byłby to przedruk, i to jest dokładnie ta różnica, dla której karta cyfrowa ma sens.
5. Uporządkuj zdjęcia
Jeśli w sezonie dokładałeś pozycje w biegu, część z nich nie ma zdjęć albo ma zrobione naprędce.
Wrzesień to dobry moment, żeby dorobić dziesięć brakujących, przy oknie, w spokojne popołudnie. Karta, w której połowa pozycji ma zdjęcia, a połowa nie, wygląda na porzuconą.
6. Zaplanuj święta wcześniej, niż się wydaje rozsądne
Rezerwacje firmowe na grudzień zaczynają się we wrześniu i październiku. Jeśli przyjmujesz grupy, przygotuj teraz:
- menu grupowe jako osobną kategorię, na razie ukrytą,
- zasady zaliczek, żeby nie ustalać ich przy pierwszym telefonie,
- limit miejsc na termin, żeby nie przyjąć dwóch grup na tę samą salę.
Firma szukająca miejsca na spotkanie w grudniu dzwoni do trzech lokali i wybiera ten, który odpowiedział konkretnie.
7. Zrób jedną rzecz, nie siedem
Ta lista ma siedem punktów i to jest jej największa wada. Po sezonie nikt nie ma siły na siedem projektów.
Jeśli masz zrobić jedną rzecz, zrób punkt drugi: przelicz koszt pięciu najczęściej sprzedawanych dań. To jedyna pozycja z tej listy, która potrafi zmienić wynik miesiąca, a nie tylko wygląd karty.
W Yov koszt składników liczy się z receptury, a statystyki pokazują sprzedaż i realny zarobek per danie, więc punkty pierwszy i drugi robi się na gotowych liczbach zamiast na kartce. Sprawdź statystyki na demo.