Zdjęcia w karcie cyfrowej robią dwie rzeczy naraz: podnoszą sprzedaż pozycji, przy których stoją, i obniżają zaufanie do całej karty, jeśli są złe. Druga część zdarza się częściej.
Dobra wiadomość jest taka, że telefon z ostatnich pięciu lat w zupełności wystarcza. Cała reszta to światło i cierpliwość.
Jedno okno i nic więcej
Zasada, która załatwia dziewięćdziesiąt procent problemu: fotografuj przy oknie, w dzień, z wyłączoną lampą błyskową.
- Postaw talerz na stole bokiem do okna, nie tyłem i nie przodem.
- Żadnego światła z sufitu. Żarówka daje żółty odcień, którego potem nie da się poprawić.
- Jeśli cień z jednej strony jest za mocny, podstaw z drugiej białą kartkę albo tacę. To jest cały „profesjonalny sprzęt", jakiego potrzebujesz.
Najlepsza pora to późny poranek i wczesne popołudnie. Wieczorem odpuść, bo zdjęcia przy sztucznym świetle wyglądają na zrobione przy sztucznym świetle.
Tło ma zniknąć
Gość ma patrzeć na jedzenie, nie na obrus w kratkę i solniczkę w tle.
- Jedno tło do wszystkich zdjęć: deska, kamienna płyta, jednolity blat, kartka szarego papieru.
- Zero rekwizytów, które nie należą do dania. Widelec obok jest w porządku, telefon kelnera nie.
- To samo tło dla całej karty. Spójność wygląda lepiej niż każde zdjęcie osobno.
Karta, w której dziesięć zdjęć ma to samo tło, wygląda profesjonalnie nawet wtedy, gdy żadne z nich nie jest wybitne.
Kąt zależy od dania
Nie ma jednego dobrego ujęcia. Są trzy i wybiera się je według kształtu:
- Z góry do rzeczy płaskich: pizza, sałatka, deska, miska.
- Pod kątem czterdziestu pięciu stopni do większości dań na talerzu. To najbardziej naturalny kąt, bo tak widzi je gość siedzący przy stole.
- Z boku do rzeczy wysokich: burger, tort, wysoka szklanka, kufel.
Zrób po kilka ujęć każdego dania i wybieraj później. Kasowanie jest darmowe.
Danie ma wyglądać jak to, które dostanie gość
To jest jedyna zasada etyczna w tym tekście i zarazem czysto praktyczna.
Zdjęcie burgera z podwójnym mięsem przy pozycji z pojedynczym kończy się rozczarowaniem przy stole, a rozczarowanie przy stole kończy się w opiniach. Fotografuj porcję, którą realnie wydajecie, przygotowaną tak, jak wydajecie ją w piątkowy wieczór, a nie specjalnie na sesję.
Kadr pod telefon, nie pod monitor
Karta cyfrowa jest oglądana na telefonie, w pionowym kafelku.
- Kadruj ciasno, z daniem wypełniającym większość klatki. Miniatura na liście jest mała.
- Zostaw trochę marginesu, bo różne widoki przycinają zdjęcie inaczej.
- Sprawdź efekt na telefonie, nie na komputerze. To jedyny podgląd, który się liczy.
Dziesięć zdjęć zamiast pięćdziesięciu
Nie fotografuj całej karty. To jest droga do porzucenia projektu w połowie.
Zrób zdjęcia dziesięciu pozycji, które sprzedają się najlepiej, i tych, na których masz najlepszą marżę. Reszta może zostać bez zdjęć.
Karta z dziesięcioma dobrymi zdjęciami i czterdziestoma pozycjami bez wygląda lepiej niż karta z pięćdziesięcioma zdjęciami zrobionymi w pośpiechu przy żarówce.
Obróbka: mniej znaczy więcej
W telefonie wystarczą trzy suwaki: jasność w górę o włos, kontrast lekko w górę, nasycenie zostaw w spokoju.
Filtry omijaj. Danie z filtrem wygląda jak zdjęcie dania z filtrem, a nie jak jedzenie.
Jedyna rzecz, którą warto zrobić konsekwentnie, to ta sama obróbka dla wszystkich zdjęć. Spójność znowu wygrywa z jakością pojedynczego kadru.
Kiedy zdjęcia szkodzą
- Gdy pokazują danie inne niż wydawane.
- Gdy połowa karty ma zdjęcia, a połowa nie, i te bez wyglądają jak niedostępne.
- Gdy są tak ciężkie, że karta ładuje się kilka sekund. Gość przy stoliku nie czeka.
Ostatni punkt jest techniczny i warto go sprawdzić: karta powinna otworzyć się na telefonie w mniej niż dwie sekundy.
W Yov zdjęcia są przeskalowywane automatycznie, a lista używa lżejszych miniatur, więc karta otwiera się szybko nawet przy dużej liczbie zdjęć. Zobacz, jak wygląda karta ze zdjęciami.